Strzelcy pokładowi w Wojskach Specjalnych

BlackHawk Jednostki Wojskowej GROM - fot. Michał Niwicz

Choć nazwa ich stanowiska to strzelec pokładowy, to tak naprawdę strzelanie jest jedynie niewielkim wycinkiem ich zadań. Na czym polega służba i szkolenie strzelców, którzy oficjalnie w Wojsku Polskim pojawili się zaledwie 11 lat temu? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w artykule Ewy Korsak. Oto fragment na zachętę:

“„Święty” przeszedł kurs obsługi miniguna w Polsce. – To był rok 2013. Mieliśmy w armii miniguny, ale do tej pory ich nie wykorzystywaliśmy. W Afganistanie zrobiliśmy to pierwszy raz – mówi. – Testowaliśmy tę broń na wiele sposobów. Razem z kolegą braliśmy ją do pokoju i non stop składaliśmy i rozkładaliśmy. Tak się jej uczyliśmy – wspomina strzelec. Po misji poleciał do Arizony, gdzie przeszedł kolejny kurs z obsługi minigunów. – Pod koniec mojej służby w 7 EDS byłem na szkoleniu w Missisipi, na którym uczyłem się strzelać chyba z każdej możliwej broni. Idea była taka: jakąkolwiek broń znaleźlibyśmy na polu walki, musieliśmy umieć ją załadować, oddać strzał i zniszczyć cel – dodaje „Święty”.

Cały artykuł autorstwa Ewy Korsak znajdziecie na stronie Polska-Zbrojna.pl

Fot. Michał Niwicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.