Selekcja 2022 do Jednostki Wojskowej Komandosów cz.2

Zakończenie Selekcji do Jednostki Wojskowej Komandosów - fot. D. Dmitriew

Kolejny uczestnik selekcji dodaje: „ JWK to taka moja miłość „od dzieciństwa”, chłonąłem wszystko co było związane z tą jednostką: filmy, książki, tradycje. Jestem z JATY, widziałem jednostkę od środka i upewniłem się, że to jest moje miejsce. Najgorsze tutaj to marsz po kamieniach, nie kończące się kilometry, taki marsz na „dobicie”. W górach też mieliśmy złą pogodę, przez moment pomyślałem: po co mi to wszystko? Ale to był moment, od razu kierowałem myśli na właściwe tory, że przyszedłem na selekcję, aby ją przejść. Jak było ciężko, recytowałem w głowie credo komandosa, w kółko, to mnie motywowało i szedłem dalej. Instruktorzy z JWK stosują różne „zachęty”, abyśmy zrezygnowali: w górach, gdzie było lodowato jedli przy nas ciepłego schabowego, potem żelki, ciepłe picie, „może chcecie trochę?” – pytali się nas w kółko, ale wiedzieliśmy, ze to byłby koniec selekcji. „Może jesteście zmęczeni? Mamy samochód, który zawiezie Was na dół”. Nikt się nie zdecydował.

Teraz będąc już na końcówce selekcji, determinacja jest wśród nas ogromna. Jakby ktoś chciał zrezygnować to chyba wzięlibyśmy go i sami przenieśli aż do jej końca. Pewnie, że jest ciężko, ale trzeba spróbować, trzeba dać sobie samemu szansę, a nie usiąść za kilka, kilkanaście lat w fotelu i żałować, że mogłem wcześniej podejść”.

Kolejny dodaje: ”Ja chciałem iść do JWK, bo mam w sobie chęć rozwoju, potrzebę czegoś więcej, pracę z zespołem ludzi, którym się chce. Wcześniej dużo chodziłem z plecakiem po Tatrach. Zżyliśmy się już z tymi co zostali na końcu selekcji, dzielimy się nawet kawałkiem suchara. Wcześniej oglądałem filmy z selekcji, czy z cyklu „zostań żołnierzem”, które mnie również inspirowały. Nie mam problemu z brakiem snu, teraz już idę jak automat. W górach też było ciężko, wiało, padało, zbiórka w deszczu za dwie minuty, ale myślałem: nie ma opcji, muszę iść. Co mógłbym poradzić przyszłym kandydatom? Nie wahać się, tylko próbować, ale tak naprawdę to „idzie głowa”. Jak ktoś przychodzi na selekcję, aby się sprawdzić to jej nie przejdzie. Wyłączyć myślenie o zmęczeniu i iść do przodu. Biegać i ćwiczyć po wzniesieniach, niech pracują wszystkie mięśnie. Dobry sprzęt jest też ważny, ciepły śpiwór, a przede wszystkim wygodne i rozchodzone buty”.

Zakończenie selekcji, jak co roku ma miejsce na Sali Tradycji, gdzie dowódca gratulując tym, którzy ją ukończyli, wręcza dyplomy i ryngrafy z odznaką Jednostki Wojskowej Komandosów. Później jest wspólny żołnierski obiad, podczas którego znika dystans, panuje pozytywna atmosfera oraz radość i duma z ukończenia selekcji.

Gratulujemy! Witamy w JWK!

Foto: Daniel Dmitriew

źródło: Cisi i skuteczni

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.