Rodzina a służba w Wojskach Specjalnych

Wojska Specjalne rodzina

Nie od dziś wiadomo, że spędzając znaczącą większość roku na misjach, szkoleniach, poligonach ciężko jest stworzyć “zdrową”, szczęśliwą i kochającą się rodzinę. Zwłaszcza wśród żołnierzy jednostek specjalnych odsetek rozpadających się związków jest bardzo wysoki. Służba, treningi, realizowanie pasji w mundurze skutecznie pochłania uwagę. A jak doliczyć do tego jeszcze permanentną obawę o partnera to ciężko o poczucie bezpieczeństwa, które tak ważne jest przy budowie rodziny i wychowaniu dzieci.

To są trudne momenty

W listopadzie 2019 roku na blogu dadhero.pl Andrzej “Wodzu” Kruczyński – weteran Jednostki Wojskowej GROM opowiadał o łączeniu służby w Wojskach Specjalnych z życiem rodzinnym. 

Wyjeżdżając do Iraku zostawiłem w Polsce żonę, dwuletnią córkę i 3-tygodniowego syna. Taki mąż to kawał drania, prawda? Tak niestety wygląda życie specjalsa. Jeśli człowiek powiedział A, musi powiedzieć też B. Decydując się na służbę w siłach specjalnych nie możesz postanowić, że na misje zaczniesz jeździć dopiero gdy dziecko skończy dwa lata. Później okazuje się że, gdy dzieci podrosną, wcale nie jest łatwiej. Często jest nawet gorzej.

To są trudne momenty w związku. Po powrocie z misji obie strony muszą dać sobie trochę czasu na to, by poznać się na nowo, zbliżyć do siebie.

Kiedy wróciłem z Iraku, córka podchodziła do mnie z dużą nieśmiałością. Wiedziała, że przyjechał tata, ale miała przede mną jakieś opory. Dopiero po kilku dniach wszystko wróciło do normy. To są naprawdę trudne chwile dla ojca i męża.

Priorytety

Dlatego tak ważne jest żeby otwarcie mówić o plusach, ale i minusach służby w Wojskach Specjalnych. To nie tylko blaski, ale i cienie. Z ich istnienia muszą zdawać sobie sprawę zarówno kandydaci do WS, jak i ich partnerki lub kandydatki na partnerki.

Wojska Specjalne rodzina

Już na etapie rozpatrywania tej drogi życiowej jaką jest służba w Wojskach Specjalnych warto odpowiedzieć sobie na pytanie “czy naprawdę nadaję się do służby w WS?”. To od niego, wg sugestii Zachara – weterana Jednostki Wojskowej AGAT – powinni zaczynać kandydaci.

Jeśli priorytetem jest dla mnie budowanie rodziny, poświęcanie jej maksymalnie dużo czasu, to zastanowiłbym się dwa razy. Ten rodzaj służby jest bardzo wymagający. Poświęca się jej dużo czasu i energii. Nie jest tak, że stajemy przed wyborem: służba albo rodzina, ale na pewno dla tej drugiej mamy zdecydowanie mniej czasu.

Rozwody

Później na zastanawianie się może być już za późno i ucierpi rodzina lub służba.

Nie jest tajemnicą, że małżeństwa żołnierzy sił specjalnych często się rozpadają. To nie powinno dziwić, bo wykonujemy specyficzną pracę. Gdy GROM powstawał, przestrzegali nas przed tym koledzy po fachu z USA czy Wielkiej Brytanii. Mówili: jak wpadniecie w rytm pracy służb specjalnych – gdy ruszą treningi, szkolenia i wyjazdy na misje, wasze małżeństwa i rodziny zaczną się sypać. To naturalna kolej rzeczy.

Najtwardszym z nas udawało się jakoś przetrwać te trudne momenty w związkach. Wcale nie dziwię się kobietom, które decydują się na rozwód mając świadomość, że przez kilka miesięcy w roku są zdane tylko na siebie. Zdarza się, że rozłąka trwa nawet ponad rok. Można mieć dość takiego życia.

Nie udało nam się dotrzeć do informacji, czy ktoś próbował kiedyś zbadać ilościowo problem rozwodów w Wojsku Polskim lub Wojskach Specjalnych. Według badań z 2018 roku u naszych sojuszników “zza wielkiej wody” najwięcej rozwodów jest wśród żołnierzy z lotnictwa – 14,6% związków zakończyło się rozwodem. Na kolejnych miejscach plasują się U.S. Navy (12.52%), Marines – 8.9% i US Army – 8.48%. Badanie prowadzone było wśród żołnierzy biorących udział w misjach zagranicznych. Można jedynie się domyślać, że w jednostkach specjalnych ten odsetek jest jeszcze wyższy.

Fajnie jest mieć rodzinę

Na koniec warto jednak zaznaczyć, że idealny kandydat do służby w Wojskach Specjalnych to dojrzała osoba, w wieku około 30 lat, z ustabilizowaną sytuacją życiową i rodzinną.

Fajnie jest mieć rodzinę, bo ona motywuje do działania – cały czas wiesz, że masz do kogo wracać. Często mówię że, jeśli specjals nie ma rodziny, powinien kupić sobie choćby złotą rybkę, byle miał do czego wracać“.

Przy okazji wszystkim ojcom, tatom i tatusiom w mundurach w dniu ich święta życzymy dużo uścisków, buziaków, laurek i czasu spędzonego na beztroskiej zabawie ze swoimi dziećmi.

Cała rozmowa Andrzeja Wodza Kruczyńskiego na dadhero.pl.

Foto: Michał Szlaga, Cisi i skuteczni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *