Opowieści z wojny… – część II

Coin Jednostki Wojskowej GROM i US SOC

Opowieści z wojny – część II.

Czas na inwazję. Marzec 2003 roku – KAOOT

Miejsce było. Siła była. Trening był. Spanie było… RUTYNA? Nic z tego. Zawsze znajdzie się coś żeby poćwiczyć w nowym miejscu nowe rzeczy. Znajdzie się nowe warunki, czy otoczenie. Strzelnica, wiezienie kobiet, gdzie ćwiczyliśmy CQB i miejską, czy strzelanie na pustyni. Robiliśmy wszystko żeby dobrze przygotować się do imprezy. Wszyscy wiedzieliśmy, że ona przyjdzie, bo po to tam polecieliśmy. My szykowaliśmy się do inwazji, a Irakijczycy do obrony.

Dostawaliśmy szereg informacji o armii Saddama, dużo analiz z 1 wojny w zatoce. Choć my Polacy mieliśmy swoje przemyślenia. Jakby nie patrzeć nasze państwo długo z Saddamem trzymało sztamę, wiec sprzęt i taktykę mieli zbliżoną do naszej, czyli sowiecki sprzęt i taktyka.

Polityka? Nie chcesz jej, ale jesteś jej zbrojnym ramieniem. Tylko żeby ci politycy jeszcze coś kumali. To by było dobrze, a to tacy nieudacznicy, nieudacznicy jak mawiał Marszałek.

Mieli większe doświadczenie od naszej armii. Oni tłukli się z Iranem i NATO. W telewizji irackiej non stop pokazywano filmy partyzanckie, wojenne. Saddam przygotowywał ludność do wojny szarpanej. My do szybkiej, precyzyjnej akcji na wybrane cele.

Czas w Kuwejcie mijał na szkoleniach. Taktyka, strzelanie, abordaże. Zadania rozdane, zaplanowane przez d-ce kontyngentu i d-ców sekcji. Czekaliśmy już tylko na datę inwazji. Wielka tajemnica. Nikt o niczym nie wiedział, lataliśmy od jednej bazy do drugiej. Kierunek prosty: baza – miasto – baza. A jak baza to trening. Proste. Sekcje podzielone. Ludzie zadaniowani. Marki 5 gotowe. Sprzęt gotowy. Plany zrobione. Przećwiczone. Sytuacje awaryjne zrobione, poćwiczone.

I zaczęło się.

LUDZI za dużo na łodzi. Trzeba z każdej sekcji do QRF oddać po 2 operatorów. NO i chu.. Byłem świeży. Dopiero 2 tygodnie na terenie działań. Nie liczyłem że pójdę na pierwszy ogień, ale na treningach ładowałem się z sekcją. Jest decyzja JA plus K do QRF – do łodzi wsparcia. Z innych sekcji również swieżonka poszła do łodzi wsparcia wraz z zastępcą operacji i jego wsparciem.

Odprawa, jakich każdego dnia było kilka. Niektóre, zapadły głęboko w uszy, a niektóre wywoływały śmiech. Choćby ta kiedy nasz szanowny DCA generalissimus (mój idol RP) wpadł na odprawę pod t-walami. Zaczął nas opierdalać, że jak jest alarm to mamy lecieć do schronu, zakładać maski pgaz. i odzież przeciwchemiczną, a nie leżeć na wyrkach i urządzać sobie podśmiechujki. Jak już się dobrze wkręcił i ciśnienie mu dobrze skoczyło, ktoś rzucił ‘’ PANIE Pułkowniku ma pan rozdarty kombinezon na plecach”. Salwa śmiechu, zażenowania i gościa nie ma. Wraca po chwili w innej, czyjejś kurtce opchem. I ciąg dalszy słowotqurstwa. Dca, my patrzymy. Chyba nikt z nas do tego nie dorósł.

Wypełniamy papiery na wypadek śmierci. Takie wojskowe jak się zgubisz albo pójdziesz do niewoli. Robimy zdjęcia, przepustki itp. Cały szereg papierów. Info o nas ze słowami kluczami, hasłami itp. To taki jeden z sygnałów, że…

impreza już blisko

Jest przerzut sprzętu i ludzi do KNB. Jest łącznikowy z armii kuwejckiej. Są chłopaki z wywiadu amerykańskiego. Łącznościowcy ich. Szeryfowie z FBI, DIA i innych 3 literówek. Każdy sprawdza i szuka swoje najlepsze miejsce na łodziach.

Terminal w Umm Qasr

CEL: platforma KAOOT. Później cele doraźne i planowe ( więcej opisuje Wodzu w książce “72 godziny” – polecam). Cały majdan na łodziach, a my od paru dni jak na szpilkach. Już? Nie. No już czy nie? Kurna daleko jeszcze czy nie? Kolacja. Idziemy, bierzemy na wynos trochę jadła, picia. To zawsze lepsze niż MRE.

Bandery w górę. Sygnał z Waszyngtonu – naprzód bracia. Poszły konie nabuzowane z wolą walki i zwycięstwa. MY pierwszy oddział Wojska Polskiego, który uczestniczy w wojnie od czasu zakończenia II wojny światowej . Na szali postawiliśmy wszystko. Dobre imię RZECZPOSPOSPOLITEJ, WFS GROM, i was obywateli. A po drodze życie i zdrowie każdego z nas.

W ciemną noc

Słońce zachodzi, robi się ciemno, a my na łodziach czekamy na noc. Operacyjni robią zdjęcia do historii GROM. My, operatorzy ubrani na czarno, na ciemnych łodziach. W ciemną noc wychodzimy z portu. Tylko nasze oczy zielone widać z bliska, w których odbija się światło noktowizorów. Dyscyplina światła, dźwięku.

Suną po tafli łodzi z najlepszymi ludźmi na świecie, kwiatem narodu polskiego, wybrańcami. Cisza wokół. W naszych głowach skupienie. Ile razy żeśmy to wszystko przećwiczyli, zrobili. Ile razy żeśmy to omówili. Śniło się nam to po nocach. Wejście w lewo, prawo, drabinka, szotgun, ładunek. Nie, mieliśmy to opierdolone na amen.

Jednostka GROM w porcie w Umm Qasr

Tu nie ma miejsca na amatorkę. Nie ta liga, nie ta jednostka, nie ci ludzie. My czujemy kasę podatnika i jego wiarę w Nas. Jesteśmy jego jedyną i czasami ostatnią szansą, czy nadzieją, TU NIE MA MIEJSCA DLA AMATORÓW. TU NIE MA MIEJSCA DLA BYLE JAKOŚCI – MY JESTEŚMY GROM.

Płyniemy.

Łamiemy fale delikatnie jak można. Muskamy wody zatoki. Widać zarys platformy. Zostaję w QRF z resztą paki. Szturm idzie do ataku. Mija czas. My siedzimy na łodziach i z parudziesięciu metrów obserwujemy szturm. Czekamy na sygnał do ataku dla nas – QRF. Szturm zdobywa platformę szybko, błyskawicznie.

W prasie i plotkach, czy wielu jednostkach pojawiają się fikcyjne opowieści drzewa sandałowego. Tworzone przez pizdy co tam nie były, ale słyszeli co tam było, jak to było i ile problemów było. Zazdrośnicy, pizdzioszki, mameje – chyba starczy.

ZAJĘTA. Sygnał – platformę przejmują FAST-y marines, a my do domu. Do FOB-u. ROBOTA SIĘ ZACZĘŁA. Ta na lądzie , morzu i w powietrzu. Czas dla NAS.

Ciąg dalszy nastąpi…

Część I.

 

O Autorze “Opowieści z wojny”:

TOMASZ „ZAMOŚĆ” NEPELSKI

Właściciel firmy SOF Tactics by Tomasz Nepelski. Oficer rezerwy. Operator z 24-letnim doświadczeniem w służbie Ojczyźnie – w tym 19 lat w JEDNOSTCE SPECJALNEJ GROM.

Instruktor technik antyterrorystycznych, strzelectwa, wspinaczki skałkowej oraz survivalu. Absolwent wielu uczelni krajowych w tym: Szkoły Chorążych w Toruniu, Wyższej Szkoły Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu, Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Pułtusku oraz Nadbużańskiej Szkoły Wyższej im. Marka J. Karpia w Siemiatyczach. Swoje 24-letnie doświadczenie zdobywał podczas operacji specjalnych w rejonie Zatoki Perskiej, Bliskiego Wschodu oraz Azji Środkowej.

Zobacz także:

strona internetowa SOF Tactics by Tomasz Nepelski

strona na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *