Opowieści z wojny… – część I

Tomasz Nepelski "Zamość" z Jednostki Wojskowej GROM

Rozpoczynamy “Opowieści z wojny”. Jest początek marca 2003 roku. Wylądowaliśmy na płycie lotniska kuwejckiego. Samolot rządowy Tu 154 Państwa Polskiego zaparkował na bocznej części płyty lotniska, a za nami zaparkował rosyjsko-ukraiński an 125. Mega krowa. Nasz “tupek” wyglądał przy nim jak mały niedożywiony brat.

Stanął. Podniosłem kotarę do góry kiedy w oddali zobaczyłem migające światła koloru niebieskiego.

– Policja? Na nas? Przyszłych bohaterów?

Otoczyli nas jak dzieci lufami skierowanymi w nasz samolot. O wy ku.. tak witacie sprzymierzeńców? Zdziwienie, rozgoryczenie i wkurwieni… ogarnęło samolot. Nie tego człowiek się spodziewał idąc na wojnę, lądując na lotnisku sprzymierzonych, przynajmniej tak myślałem.

Saddam Husajn na banknocie

Procedura

Mija kilka minut jak sytuacja zostaje wyjaśniona. Podjeżdżają schody, bierzemy swoje graty i schodzimy na kuwejcką ziemie. Stojąc w drzwiach samolotu widzę kilka osób ubranych po ichniemu witających Nas. Schodzę i widzę naszych przebranych za tubylców, dobry kawał zawsze jest wiele wart. Poza tym jakby nie patrzeć nie każdy może latać rządowym samolotem na imprezę wojenna. Jakby nie patrzeć, do dziś brak samolotów transportowych, a te co są to starsze ode mnie, a generały……

Rozładunek podobnie jak załadunek musimy zrobić sami. Nikt nas w tym nie wyręczy. Wszystko ręcznie wciskaliśmy do luków bagażowych to teraz wyciągamy, wrzucamy na ciężarówki i do autobusów na kwatery.

Baza

przepustka do bazy

MSD – baza wojsk amerykańskich w Kuwejcie. Miasto samowystarczalne. Ponad 60 tysięcy ludzi. Podczas inwazji zapewne więcej. Mieli wszystko co chciałeś. Kino, teatr, knajpy. Dołączyliśmy do chłopaków z Oddziału Wodnego. MEGA Blaszanka z boksami wydzielonymi dla każdej z jednostek, które tam stacjonowały. Począwszy od sealsów i nas, po PsyOps czy inne dziwadła, o których zaczynałem się uczyć i dowiadywać po co są i co robią.

Druga baza to w cholerę dużo namiotów w KNB – baza marynarki wojennej, każda sekcja ma swój. Ja plus jeden zostajemy dołączenie do sekcji stacjonującej w Kuwejcie od 5 miesięcy. Chłopaki będą się rotować, a my zostajemy na poł roku. Na chwile obecną to jesteśmy młodzi. Choć praktycznie cały oddział wodny to cały mój kurs podstawowy, prócz paru starszych wyjadaczy.

Porządki Romka

Inwazja Romka zrobiła spustoszenie w Jednostce. Wielu doświadczonych ludzi po Haiti, Jugosławii i innych zakamarkach świata musiało odejść po propozycjach nie do odrzucenia ze strony DOWÓDCY WOJSKOWEJ FORMACJI SPECJALNEJ GROM. Emerytura albo Żagań, Żary czy Gubin. Innych propozycji nie przedstawiono. Były 3 i mogli sobie wybrać – etaty do ich stopni. W ten prosty sposób generał Roman P. wyczyścił GROM z ludzi, którzy służyli Krajowi od początku 1990 roku. Prosty sposób, jak komuś brak wiedzy, umiejętności i autorytetu, a musi go mieć (takie ma przekonanie ). Ale to chyba standard w tym piękny kraju, a umysł nie ogarnia, że na autorytet pracuje się latami dla kraju, dla ludzi.

Trzy sprawy dla ciała

Mały boks z dwoma łózkami. Kto chce dobiera się w pary. Jeden ląduje na gałęzi, a drugi na dole. Chyba że szukasz sobie wolnego boksu i zajmujesz go sam. Tak też ja postąpiłem. Na górę rzuciłem graty, a na dole spałem.

Kilka osób, łapiemy się i z kolegami robimy obchód, co gdzie jest. Najważniejsze już mam – łoże i wiem gdzie śpię.
Drugie w kolejnośći to wc. Prosta sprawa to kontenery koloru pustynnego, których wokół masa. Czasami zdarzały się prysznice z niespodzianką, ktoś oprócz kąpieli zostawiał monument koloru brązowego dla innych. Chu.. człowieka trafiał. Życie.

3 sprawa to DFAC. Stołówka. W każdej bazie jest ich kilka, serwujących różne dania. Przeważnie monotematyczny zestaw. Chyba że jest to baza lotnicza – tam jedzenie zawsze jest najlepsze. I wszystkiego jest opór.

I coś dla ducha

Podstawa egzystencji wypełniona. Teraz czas na ducha. Siłka. Ogólnie, tam jest pierwsza, tutaj druga, a tam trzecia. Chyba, że chcesz iść to tam jest jeszcze większa. Tutaj drążek i ławeczka, sztanga i bieżnia. Coś więcej potrzeba?

Sklepu. Dawaj sklep. Otwierasz drzwi. Wciągasz okulary, przechodzisz drogę i wchodzisz do PEXU. Czego więcej chcieć? Nie wiem jak to robiliśmy, ale zawsze dobrze się lokowaliśmy na każdej imprezie. Nawet jak to była pustynia to i tam wszystko zorganizowaliśmy. Tacy jesteśmy kreatywni, MY POLACY.

 

O Autorze “Opowieści z wojny”:

TOMASZ „ZAMOŚĆ” NEPELSKI

Właściciel firmy SOF Tactics by Tomasz Nepelski. Oficer rezerwy. Operator z 24-letnim doświadczeniem w służbie Ojczyźnie – w tym 19 lat w JEDNOSTCE SPECJALNEJ GROM.

Instruktor technik antyterrorystycznych, strzelectwa, wspinaczki skałkowej oraz survivalu. Absolwent wielu uczelni krajowych w tym: Szkoły Chorążych w Toruniu, Wyższej Szkoły Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu, Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Pułtusku oraz Nadbużańskiej Szkoły Wyższej im. Marka J. Karpia w Siemiatyczach. Swoje 24-letnie doświadczenie zdobywał podczas operacji specjalnych w rejonie Zatoki Perskiej, Bliskiego Wschodu oraz Azji Środkowej.

Zobacz także:

strona internetowa SOF Tactics by Tomasz Nepelski

strona na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *