Opowieści o sprzęcie JWK od Targets Creators cz. 1

Nowy cykl rozpoczynamy od przedstawienia konfiguracji broni z którą wyjechaliśmy pierwszy raz do Afganistanu. Było to w 2010 roku. Zaledwie rok wcześniej, w miejsce wysłużonych Beryli otrzymaliśmy długo oczekiwane karabinki HK 416 A3 z lufą 14,5″. Początkowo wydawały się idealne, z czasem jednak poddawaliśmy je kolejnym modyfikacjom. Karabinki ze zdjęcia są już po pierwszych naszych upgradach.

„Matki” karabinek wyposażony jest w celownik holograficzny Eotech 552, który był wtedy standardem w JWK. Jego wadą była długość, co wpływało negatywnie na możliwość zamontowania go możliwie jak najdalej na upperze. Przez co trudno pracowało się z nim na noktowizji. Dodatkowo utrudniony był montaż przystawki powiększającej Eotech 3 x Magnifier (kupowaliśmy je wtedy sami). Można też zauważyć chwyt przedni Bipod, który dawał całkiem niezłą stabilizację broni w postawie leżącej, niemniej jednak był stosunkowo ciężki oraz długi.

Jako jedyni w WS na szeroką skalę stosowaliśmy na broni długiej magwelle. W naszym przekonaniu jest to bardzo ważny element broni usprawniający wymianę magazynka podczas biegu, zmęczenia lub w warunkach ograniczonej widoczności. Stosowaliśmy różne, przeważnie firmy Arredondo. Kolba to jeszcze fabryczne „buła” HK, którą szybko zaczeliśmy wymieniać na Magpul MOE Stock. W 2010 r. byliśmy poprostu zakochani w Magpulu. Stad też paski nośne z możliwością różnych przepięć tej firmy oraz samodzielnie dorabiane przez nas na wzór ASAP End Plate adaptery.

Z karabinków zdejmowaliśmy przyrządy mechaniczne, bo poprostu nie było na nie miejsca. Karabinek „Łasucha” różni się przede wszystkim tym, że zamontowany jest tam celownik Acog. Acog ma czterokrotne stałe powiększenie, więc teoretycznie lepiej nadaje się do walki na średnim i dalszym dystansie. Z kolei jest wolniejszy w strzelaniach w bliskim kontakcie. Troszkę cięższy od Eotech, lecz lżejszy od zestawu celownik plus przystawka. Na tamte czasy to był sztos, szczególnie po późniejszym dodaniu MRDS. Latarka to Surefire G2, lepszych wtedy nie mieliśmy. Montaż latarki LaRue, prywata oczywiście.

Na tamtą chwilę największą naszą bolączką w HK była długość lufy. Co prawda i tak byliśmy szczęśliwymi posiadaczami 14,5 ” luf, niektóre zespoły „ganiały” na „szestnastkach”. Nam z racji tego, że byliśmy w grupie „miejskiej” najbardziej pasowałyby krótkie lufy 10,5″.  O możliwości stosowania uppera z inną długością lufy nikt wtedy z nas nawet nie marzył. Z czasem zaczeła przeszkadzać nam masa karabinka wraz z akcesoriami. Masa ta negatywnie wpływała na naszą mobilność oraz na utrzymanie stabilizacji broni na celu. Większość naszych późniejszych modernizacji miała przede wszystkim odchodzić ciężkiego „haka”. O tym w kolejnych postach.

Stay tuned!!!

 

Cykl autorstwa Target Creators – firmy szkoleniowej stworzonej i prowadzonej przez Weteranów Jednostki Wojskowej Komandosów – Łasucha i Matkę.

Więcej informacji na stronie internetowej i stronie w serwisie Facebook.

Targets Creators Logo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *