JTAC z Jednostki Wojskowej GROM

JTAC z Jednostki Wojskowej GROM

Z okazji 30 lecia Jednostki Wojskowej GROM magazyn Polska Zbrojna przygotowała specjalny serwis okoliczościowy, w którym publikowane są rozmowy Magdaleny Kowalskiej – Sendek z żołnierzami tej Jednostki. Dziś “Beniu” – JTAC z Jednostki Wojskowej GROM z doświadczeniem zebranym na misjach w Iraku i Afganistanie. Joint terminal attack controller w skrócie JTAC zajmuje się naprowadzaniem statków powietrznych, a więcej wyjaśni Wam “Beniu”.

Naszym zadaniem było zatrzymanie lokalnego przywódcy talibów i zlikwidowanie składu materiałów wybuchowych. Z informacji wywiadowczych wynikało, że będziemy musieli zrealizować tę misję w ciągu dnia. To nigdy nie jest komfortowa sytuacja dla nas, bo pod osłoną nocy możemy zaskoczyć przeciwnika i zyskać przewagę.

Na miejsce działań dolecieliśmy na pokładzie śmigłowców Mi-17. Wkrótce po lądowaniu, gdy weszliśmy do wioski, zostaliśmy ostrzelani. Jeden z żołnierzy został ranny w ramię, trzeba więc było wezwać śmigłowiec Medevac. Sytuacja się mocno skomplikowała, ostrzał nie ustawał. To było zadanie dla JTAC-a.

Musiałem wyznaczyć miejsce dla śmigłowca ratowniczego, a także zapewnić wsparcie z powietrza. Podaliśmy przez radio komunikat „troops in contact”. Na nasze wezwanie przyleciały dwa amerykańskie samoloty uderzeniowe A-10 oraz francuski bezzałogowiec rozpoznawczy.

(…)

Udało mi się bezpiecznie posadzić „Medevac”, a jednocześnie zająłem się wsparciem ogniowym. Doleciały do nas jeszcze dwa Apache oraz dwa polskie Mi-24. Musiałem poukładać samoloty i śmigłowce w powietrzu, każdemu wyznaczyć wysokość, na jakiej może się poruszać.

Sytuacja była patowa. Padła komenda, że będziemy wykonywać manewr odejścia pod ostrzałem. Przyleciały po nas trzy Mi-17. I w pewnym momencie pilot jednego ze śmigłowców podał informację przez radio, że nawalił mu jakiś system i musi wracać. To oznaczało, że nie zabierzemy się wszyscy.

Pilot na nasze szczęście uruchomił system awaryjny i podjął się ryzykownej misji, by nie w pełni sprawną maszyną podjąć nas spod ostrzału. W stronę śmigieł leciały pociski RPG, więc nie było za wesoło“.

Całą rozmowę znajdziecie na stronach Polski Zbrojnej.

Serwis okolicznościowy JW GROM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *